Twórca „Kagurabachi” musiał rzucić studia, aby skupić się na mandze

W niecały rok od debiutu w Shonen Jump, Kagurabachi stało się już powszechnie znane w mandze. Od zdobycia sławy w Internecie, zanim pierwszy rozdział trafił na półki, do statusu serialu przebojowego, Kagurabachi szybko stał się integralną częścią oferty magazynu.

Co zaskakujące, gdyby nie pandemia, ta historia sukcesu mogłaby nigdy nie wydarzyć się.

Twórca Kagurabachi, Takeru Hokazono, ujawnił, że pandemia odegrała kluczową rolę w jego decyzji o kontynuowaniu kariery w mandze. Jako student college’u podczas izolacji, Hokazono miał więcej wolnego czasu i postanowił skierować swoją pasję do rysowania na tworzenie mangi.

„Kagurabachi” (Źródło: Takeru Hokazono)

„Specjalizowałem się w projektowaniu produktów i tworzyłem meble i krzesła. Lubiłem rysować, ale na uniwersytecie nie zajmowałem się tym zbyt często. Jednakże zawsze kochałem Naruto i zawsze przez mgłę uważałem, że manga jest świetna. Chcę zostać artystą manga” – Hokazono podzielił się z Asahi.

„Wiosną 2020 roku, kiedy wybuchła pandemia, moja uczelnia przeszła na zajęcia online. Mając więcej czasu w domu, pomyślałem, że spróbujemy. Próbowałam narysować kilka stron, obserwując i ucząc się, i było to niesamowicie trudne… Ale poczułam, że chcę to robić dalej.

Tak więc, mniej więcej w czerwcu, na drugim roku studiów, rzuciłem studia i zacząłem skupiać się na mandze. Ponieważ było to trudne, pomyślałem, że nie mogę potraktować tego jako hobby”.

Ilustracja do „Kagurabachi” (Źródło: Takeru Hokazono)

Podążając za instynktem, decyzja Hokazono sowicie się opłaciła. Mając na swoim koncie dwa tomy i ponad 200 000 egzemplarzy sprzedanych na całym świecie, Kagurabachi stała się głównym pretendentem do Shonen Jump.

Serial zyskał nawet uznanie wpływowych osobistości, takich jak twórca My Hero Academia. Jeśli nie…

Autor