Szepnij mi piosenkę o miłości – odcinek 4

©竹嶋えく・一迅社/ささやくように恋を唄う製作委員会

Bez względu na to, o jakim rodzaju „polubienia” masz na myśli, „polubienie” kogoś nie gwarantuje, że zawsze będziesz na tej samej stronie. To właśnie tam znajdują się teraz Himari i Yori, przy czym ten ostatni jest w znacznie mniej wygodnej pozycji. Dla Yori wszystko sprowadza się do niepewności: jest w sytuacji, w której nie jest pewna, gdzie stoi z dziewczyną, którą lubi, a to oznacza (w jej mniemaniu), że jest podatna na kaprysy Himari. Nie jestem pewien, czy by to tak określiła, ale w jej panice, gdy Himari zaczyna opowiadać o Momoce, drugiej klasie, do której klubu kulinarnego dołączyła, widać kłopoty Yori. Boi się, że hałaśliwa Himari zakocha się w innej dziewczynie, zanim zmieni swój rodzaj „miłości” na Yori, a Yori aż za dobrze wie, jak szybko emocje mogą rzucić się na młodszą dziewczynę. Skoro Himari nie jest pewna, czy jej „lajk” jest romantyczny, co powstrzymuje ją przed iskrami z kimś innym?

Czy to sprawiedliwe ze strony Yoriego? Może nie; to, że Himari nie jest pewna, czy jest zakochana w Yorim, nie oznacza, że ​​odrzuci ją na bok. Ale uczucia nie są sprawiedliwe; są to rzeczy, które żyją w naszych umysłach i sercach i niekoniecznie wymagają kolejnych logicznych kroków. Yori może ciężko pracuje, aby Himari poczuł do niej coś romantycznego, ale ostatecznie wie, że uczucia Himari są jej własnymi i nie może ich zmusić. Jej panika i ukryta zazdrość to emocje, których nie może kontrolować bardziej niż Himari jest w stanie kierować swoimi własnymi, co w pewnym sensie stawia ich oboje na tym samym poziomie. Nawet jeśli część Yori czuła, że ​​Himari jest wobec niej niesprawiedliwa, byłoby to w porządku, ponieważ pozwala jej czuć to, co robi, tak samo jak Himari, nawet jeśli nie rozwija to fabuły w kierunku, w którym ona (i my ) chcieć.

To coś, z czym zmaga się Aki. Jeszcze zanim ona…

Autor