Recenzja Little Kitty, Big City: Przytulna gra o kotach, na którą wszyscy czekaliśmy

Koty wpadają w różne psoty, niezależnie od tego, czy są kotami domowymi, czy też tymi wychodzącymi na zewnątrz. W Little Kitty, Big City, domowy kot po raz pierwszy wkracza – wpada – do świata zewnętrznego i musi wrócić do domu. To przytulna gra o kotach, na którą wszyscy czekaliśmy. Przeczytaj tę recenzję, aby dowiedzieć się dlaczego!

Fabuła

Zrzut ekranu wykonany przez Prime Juegos

Jaka jest historia Little Kitty, Big City? Opowiada o małym, mieszkającym w domu kocie, który próbuje wrócić do domu. Zgubili się w japońskim mieście i muszą uzyskać pomoc od różnych zwierząt żyjących w pobliżu. To prosta historia, ale nie stara się być czymś, czym nie jest. To zawsze miała być nowoczesna, zabawna i głupia gra o kotach i rzeczywiście nią jest.

Są jednak pewne elementy fabuły, których nie spodziewałem się grając w tę grę. Każde ze zwierząt, z którymi wchodzisz w interakcję, jest wyjątkowe i prosi o twoją pomoc w zamian za swoją. Poznajesz zwierzęta na tyle, aby zrozumieć ich osobowość, na czym im zależy i jakie mają motywy. To jednak mniej więcej tak głębokie, jak Little Kitty, Big City. Spotykasz Wronę mającą obsesję na punkcie Shinies, Tanuki, który chce zmienić czasoprzestrzeń, i małą kaczkę, która uwielbia latać.

To zdrowe. Ma być zdrowy i dlatego otrzymuje wysoką ocenę fabularną. W tej grze nie ma nic mrocznego; to kolejna z najlepszych przytulnych gier na Switcha i PC na mojej liście.

Wynik: 5/5

Projekt wizualny

Zrzut ekranu wykonany przez Prime Juegos

Projekt Little Kitty, Big City jest nieco kreskówkowy z kilkoma bardziej realistycznymi elementami, takimi jak niebo. Przypomina japońską powieść wizualną lub narzędzie internetowe, w którym główni bohaterowie są w szkole średniej. Bardziej realistyczne niebo nie wygląda nie na miejscu, ale zastanawiam się, co mogliby zrobić artyści i projektanci gry, gdyby zdecydowali się na bardziej złożony styl.

nie chciałem…

Autor